Rozdział I.III
Beznamiętne, szare oczy wpatrywały się w smukłą kobietę. Należały one do mężczyzny średniego wzrostu o kruczo czarnych włosach, ubranego w prosty czarny płaszcz, na którego ramieniu znajdowała się czarna chusta, a na piersi lśnił złoty order. Człowiek z zamiłowaniem zaginał róg notesu i przygryzał brązowe pióro.
-Nazywasz się Rerita Stara, czy...
czytaj więcej lub
Głosuj (1)
Silverado 18:55:07 24/11/2011 [
komentarzy 1]
Komentuj
Rozdział I.II
Alan ocknął się w niewielkim pomieszczeniu, które przepełniały w dużych ilościach rupiecie i śmieci, walając się dokoła. W miejscu tym czuło się okropny odór stęchlizny i kurzu. Chłopak ciężko oddychał, przyzwyczajony do rześkiego powietrza północnych prowincji. Ledwo też widział rzeczy naokoło. Jedynie trochę światła wpadało do środka przez
...
czytaj więcej lub
Głosuj (0)
Silverado 17:43:46 23/11/2011 [
komentarzy 0]
Komentuj
Rozdział I.I
Głośne i potężne podmuchy wiatru uderzały w śnieżnobiałe żagle. Okręt suną w powietrzu i mógłby wydawać się lekki jak piórko. Był to olbrzymi stek, który na wezwanie królowej przebył tak daleką podróż w zaledwie trzy godziny. Jego drewniany pokład lśnił wypolerowany i pedantycznie wyczyszczony, a sam ster, ze szczególnie wieloma zdobieniami,
...
czytaj więcej lub
Głosuj (1)
Silverado 13:16:31 12/11/2011 [
komentarzy 0]
Komentuj
Prolog VII
Pamiętaj podstawy, one są najważniejsze… Nakazywała sobie królowa. Okrążali się. Z każdą chwilą byli coraz bliżej siebie. Wiedźma trzymała dłonie wysoko nad głową i wykonywała nimi dziwaczne gesty, od których zaczynało kręcić się Rericie w głowie. Władczyni błyskawicznie odwróciła wzrok od obłąkańczego tańca rąk. Nakazała sobie skupienie. Podstawą
...
czytaj więcej lub
Głosuj (3)
Silverado 08:07:43 12/10/2011 [
komentarzy 2]
Komentuj
Prolog VI
-Już niedługo…
Potężne skrzydła zasłoniły na chwilę wszystko… Śmiech.
-Tylko troszeczkę!
Ogromny hałas i szczęk oręża…
-Przyszła królowa… Jak wspaniale!
Przeraźliwy ryk mrożący krew w żyłach. Obłąkańczy chichot.
-Och, Rerito… Przybywasz za późno!
Przeraźliwe krzyki zagłuszył huk… Fala światła zalała pomieszczenie.
***
Generał z trudem podniósł się z ziemi.
...
czytaj więcej lub
Głosuj (3)
Silverado 16:31:40 9/10/2011 [
komentarzy 1]
Komentuj
Prolog V
-Czy jest jakieś tylne wyjście? – zapytała wiedźma.
-Nie… Nigdy nie było potrzebne. Zamierzasz uciec?
-Och, Hanno! Zadajesz głupie pytania! – rzekła zrezygnowana, wciąż wpatrując się w żołnierzy. – Gdyby tylko ktoś z nich wyszedł. Na pewno udałby mi się uciec… Jest ich dziesięciu… Hmn… Muszę wyrzucić trzech.
-O czym ty mówisz? – zdziwiła się Hanna.
...
czytaj więcej lub Głosuj (3)
Silverado 16:26:12 5/10/2011 [komentarzy 2]
Komentuj
Prolog IV
Bała się go… Bała się go dostarczyć... Bała się go tylko trzymając...
Dostała list przed paroma minutami, oprawiony był w ciemnobłękitną kopertę, zapieczętowany pieczęcią gwardii królewskiej, a napisany w wielu egzemplarzach. Dwa z nich zostały przeznaczone dla pary władców, jeden dla Admirała, a reszta miała być przekazana najbardziej wpływowym
...
czytaj więcej lub
Głosuj (2)
Silverado 19:50:20 2/10/2011 [
komentarzy 0]
Komentuj
Prolog III
Teraz przeniesiemy się o godzinę lotu od wydarzeń mających niedawno miejsce. Dotarliśmy do czarnego szlaku, obejmującego ponad sześć układów.
Powietrze było niezwykle przerzedzone, a on wciąż musiał wchodzili wyżej. Już czterech nowicjuszy spadło w otchłań. Niewielkie wysepki nie miały zbyt dużej stabilności i choć szli wyznaczoną ścieżką, wciąż
...
czytaj więcej lub
Głosuj (2)
Silverado 21:36:18 29/09/2011 [
komentarzy 1]
Komentuj
Prolog II
Hanna wpadła z impetem do pokoju. Jej biała szata podarła się zahaczając o wystającą i ostrą framugę drzwi. Krzyknęła gdy tuż obok niej zawaliło się przejście. W powietrze wzniosły się tumany kurzu.
Gdy nieco się uspokoiła, wstała i rozejrzała się. W pomieszczeniu nikogo nie było, może oprócz burego kota, który kulił się w nogach jednego z łóżek.
...
czytaj więcej lub
Głosuj (4)
Silverado 11:00:19 27/09/2011 [
komentarzy 0]
Komentuj
Prolog I
Świątynia zadrżała od kolejnego potężnego uderzenia. Kapłanki stały niewzruszone utrzymując barierę. Ich twarze wyrażały ogromne skupienie, a drżące ciała ukazywały wielki wysiłek. Z góry spadały kolejne kawałki pomarańczowej skały. Wyglądało na to, że sklepienie jaskini długo nie wytrzyma. Posąg bogini przechylił się niebezpiecznie w stronę
...
czytaj więcej lub
Głosuj (4)
Silverado 07:49:07 19/09/2011 [
komentarzy 1]
Komentuj